Festiwal Potraw Kaszubskich
W ubiegłą niedzielę, 19 września odbył się już po raz trzeci, organizowany przez Gminny Ośrodek Kultury w Somoninie, Festiwal Potraw Kaszubskich. Tym razem na placu w Ostrzycach liczne podmioty gastronomiczne i koła gospodyń wiejskich smacznie walczyły o pięknie wyrzeźbioną łyżkę - złotą, srebrną i brązową.
Kiedy wchodziło się do wielkiego namiotu ustawionego na placu w Ostrzycach wielość zapachów powodowało zawirowanie w głowie. Organizatorów cieszył zapewne fakt tak dużej ilości podmiotów zainteresowanych udziałem w konkursie. Na oczach publiczności w kategoriach kaszubski obiad oraz kaszubska potrawa swoje zdolności kulinarne prezentowali między innymi uczniowie szkół ponadgimnazjalnych z Somonina, Gdyni, a nawet Władysławowa. Nie zawiodły także kobiety stowarzyszone oraz panie z kół gospodyń wiejskich. Panie przygotowały takie dania, które kojarzą nam się typowo ze świątecznym kaszubskim stołem - rosół, kurczak w potrawce, a na deser legumina. Niektóre z dań brzmiały jednak bardziej tajemniczo. Uczniowie ze szkoły w Wejherowie jako przystawkę przygotowali na przykład śledzie w dymie wiśniowym, a Pensjonat „U Stolema" na deser serwował „Jesienny poemat". Także było co oceniać. Kapituła konkursowa zapowiadała, że na pewno wszystkiego posmakują, skupiając się przede wszystkim na degustacji dań. Oceniali oni nie tylko walory smakowe, ale próbowali wyczuć w potrawach także dużo przyjaźni i miłości - zgodnie z przysłowiem przez żołądek do serca. Najsmaczniejszy obiad i potrawę kaszubską w kategorii „szkolnej" przygotowali uczniowie z Zespołu Szkół z Somonina. Do serca jury trafiła także kaczka nadziewana w wykonaniu drużyny z Pensjonatu „U Stolema". Z kolei, najsmaczniejszy obiad przygotowały panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Gnieżdzewa, Gmina Puck. -Jak pan Marian Kowalewski nas powiadomił, że możemy tutaj przyjechać na konkurs, to od razu się zdecydowałyśmy - opowiadała pani Maria Szefka - Dużo potraw typowo kaszubskich już zanika, dlatego warto organizować takie festiwale. Sam organizator, pan Marian Kowalewski był bardzo zadowolony z takiego zainteresowania imprezą, która jak podkreślał jest pewną formą podsumowania lata i zachęceniem do prób kulinarnych w długie jesienne wieczory.
KSz







