Relacja ze Zjazdu Kaszubów w Lęborku

Już po raz trzynasty spotkali się Kaszubi na dorocznym zjeździe. Co roku
też przedstawiciele gminy Somonino i miejscowego oddziału ZKP tłumnie biorą udział
w radosnym przeżywaniu swojej kaszubskości. Do tej pory Kaszubi spotykali się
w Chojnicach, Helu, Wejherowie, Kartuzach, Słupsku, Kościerzynie, Łebie, Gdyni, Brusach, Gdańsku, Bytowie i Pucku. Obecny Zjazd w Lęborku zbiegł się w czasie z Lęborskimi Dniami Jakubowymi 2011.
Członkowie i sympatycy somonińskiego oddziału ZKP udali się na zjazd tradycyjnie pociągiem Transcassubia oraz autokarem, dzięki uprzejmości władz gminy Somonino
w osobie wójta Mariana Kryszewskiego. Liczna grupa, składająca się z młodszych i starszych przedstawicieli Kaszubów, mimo niezbyt sprzyjającej aury, potrafiła odnaleźć się
i zaprezentować w wielobarwnym tłumie na lęborskim spotkaniu. W tradycyjnym pochodzie ustawili się dzieci, młodzież i dorośli; rodzice wzięli dzieci, babcie wnuków. W grupie znalazła się też silna ekipa absolwentów Zespołu Szkół w Goręczynie oraz członkowie Koła Młodych Kaszubów. Wśród uczestników znaleźli się reprezentanci Somonina, Goręczyna, Ramlej, Sławek, Ostrzyc, Rąt, Borcza, Kameli i Wieżycy. Wszyscy przystroili się w specjalne szale oraz plakietki zagwarantowane przez organizatorów zjazdu. Po przemarszu uczestnicy zjazdu wzięli udział we mszy św. pod przewodnictwem księdza biskupa pelplińskiego Jana Bernarda Szlagi. Poczet sztandarowy oddziału niósł jego wiceprezes Grzegorz Adamczyk oraz dwie piękne dziewczyny: Weronika Baran i Paulina Magulska. Kolejnym punktem programu było oficjalne otwarcie zjazdu, w którym wziął udział premier RP Donald Tusk. Następnie każdy miał czas dla siebie: można było oglądać występy zespołów na scenie, przejść się deptakiem, gdzie swoje stoika mieli twórcy ludowi, wziąć udział w loterii, zjeść posiłek zagwarantowany przez gościnnych lęborczan a nawet, kto miał szczęście, uścisnąć dłoń premierowi czy ustawić się do pamiątkowego zdjęcia. Klimat zjazdu tworzą też, a nawet szczególnie, nieoficjalne spotkania. Zjazd jest po to, by spotkać się i porozmawiać
z Kaszubami z innych miejscowości, by poznać nowych ludzi. Dzięki zjazdowi poznaliśmy pana, który pisze podręcznik do chemii po kaszubsku, a posiada domek w Goręczynie. Jaki ten świat jest mały!
We wspaniałych humorach, zadowoleni, wrócili somonińscy zrzeszeńcy do swoich domów. Szykują się na przyszły rok.
Prezes oddziału
Elżbieta Bugajna



